Filed under: Julka
Wika, można by postawić znak równości z frazą taka przeokropnie szalona. Wręcz nieprzystosowana do życia, w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Chociaż pamiętam, że mnie ułożoną pedantko-perfekcjonistkę niektóre jej spontaniczne pomysły kiedyś niesamowicie drażniły. Czasami padały propozycje typu: ” To co pakujesz plecak i za piętnaście minut mamy pociąg nad morze!”. Mnie wtedy mało szlag jasny nie trafiał, ale z reguły ulegałam i wychodziłam na tym, z perspektywy czasu muszę przyznać, nie najgorzej. W końcu jak się czegoś nie spróbuje to nawet żałować nie będzie czego. Z czasem pokochałam telefonować dobrze po północy, aby powiedzieć, że właśnie dostałam maila od naszej wspólnej przyjaciółki, nocne spacery, bo koniecznie trzeba było obgadać ten czy inny temat, litrowe picie herbaty z radością, smutkiem, żalem, płaczem, histerią i innymi kretynami. Nie stało się to tak od razu. Ale jak to się mówi dotarłyśmy się i pewnie gdyby nie to, że jednak jesteśmy fankami facetów to już mieszkałybyśmy w Holandii po ślubie i żyły jak stare dobre małżeństwo. O masz! I znowu mnie poniosło… : )
Dodaj komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz